Serwis wykorzystuje pliki cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszych stron, a także w celach statystycznych i reklamowych.
Ustawienia dotyczące zapisywania przez stronę plików cookies możecie Państwo sprawdzić i zmienić w opcjach używanej przeglądarki.

Wiem, Zamknij

 R E K L A M A
 Strona główna
 
Ustaw jako strona startowa Dodaj do ulubionych
 O nas   Reklama   Prenumerata   Baza wiedzy / Czytelnia 

Aktualny numer




Newsletter
OPINIA: Pięć sław zarządzania w Kongresowej
Anna Dziadkiewicz-Ilkowska

W Sali Kongresowej spotkało się 1500 prezesów, dyrektorów i menedżerów z całej Polski, aby wysłuchać pięciu światowej sławy specjalistów w dziedzinie zarządzania i ekonomii. Gary Hamel, Renée Mauborgne, Richard Boyatzis i Wee Chow Hou oraz gość specjalny Leszek Balcerowicz przybyli do Warszawy 23 maja na zaproszenie Forum Rozwoju Menedżerskiego, aby wziąć udział w pierwszej w Polsce megakonferencji  Get Inspired 2007.

Pierwsza na scenę weszła Renée Mauborgne - współautorka bestsellera „Strategia Błękitnego Oceanu”. Doskonały kontakt z widownią, wyraźny głos, spokój i prezencja. Widać było, że na podium stoi nie tylko naukowiec, ale przede wszystkim doskonały specjalista w prowadzeniu szkoleń. Trudno spotkać ludzi z taką charyzmą i wiarą we własne słowa jak ona, a także autorytety, które wystąpiły później. Tacy prelegenci poradziliby sobie z każdą dziedziną nauki, zaciekawiliby słuchaczy nawet najtrudniejszą materią. Po ich wystąpieniach na usta obecnych na widowni cisnęło się: „Chcemy więcej. To trwało za krótko”.

Renée Mauborgne opowiadała o firmach, na bazie których, razem z W. Chan Kimem, stworzyli Strategię Błękitnego Oceanu. W przeciwieństwie do wielu polskich prelegentów nie chowała się za stosem notatek, lecz płynnie przedstawiała bogatą w fakty historię. Wykład ilustrowany ciekawymi przykładami, wzbogacony muzyką i obrazami sprawiał, że każdy słuchał w skupieniu.

Następnym punktem programu była konferencja prasowa. Przybyli na nią Renée Mauborgne, Richard Boyatzis i Wee Chow Hou. Chętnie odpowiadali na zadawane przez gości pytania. Zaraz po konferencji zostaliśmy zaproszeni na lunch połączony z sesją networkingową. Uczestnicy wyraźnie jeszcze nie ochłonęli po wystąpieniach - dzielili się spostrzeżeniami, solę w sosie mandarynkowym jedli w zamyśleniu. Pytałam wielu gości o opinie na temat konferencji – wszyscy byli zgodni: takie konferencje są Polakom potrzebne i powinno być ich więcej. Pozwalają poznać strategie, do których menedżerowie i biznesmeni często nawet nie docierają, bo nie mają czasu czytać. Takie spotkania są drogowskazem, jak kierować firmą na różnych rynkach, jak postępować w kontaktach z pracownikami i jak być kreatywnym. Wszyscy wypowiadający się podkreślali, że sposób prezentacji był tak dobry, że zrozumienie, o czym mówili „guru zarządzania” nie sprawiało trudności nawet laikom.

Po lunchu odbyły się warsztaty z Richardem Boyatzisem (na temat coachingu) i Wee Chow Hou (o unikalnej wiedzy chińskich mędrców, którą można stosować w praktyce zarządzania). Pomimo obowiązującej reguły CEO Only, zainteresowanie było ogromne. Już na kilka dni przed imprezą nie było wolnych miejsc.

Po warsztatach jeszcze raz wystapił prof. Boyatzis. Ale się działo! Boyatzis to nie tylko naukowiec o szerokim uśmiechu, to przede wszystkim showman, który z miejsca rozbawił publiczność, wchodząc roztańczonym krokiem i zmuszając nawet bardzo zmęczonych do wspólnej zabawy. Wyrwał wszystkich z poobiedniego uśpienia! Każdy miał wrażenie, że uczestniczy w czymś niezwykłym, zwłaszcza że prof. Boyatzis dokonał przełomu w myśleniu wielu zgromadzonych, mówiąc: „Nawet najbardziej władczy biznesmeni stają się liderami poprzez nawiązywanie emocjonalnych związków z innymi. Odkrywają wtedy, co najlepsze i budują ludzkie organizacje”. Profesor przypomniał, że aby zostać przywódcą, każdy musi się kimś opiekować – człowiekiem, psem, kotem... choć może niekoniecznie akwariową rybką. To rozbawiło publiczność i Richarda Boyatzisa pożegnano gromkimi brawami.

Po krótkiej przerwie głos zabrał gość specjalny – prof. Leszek Balcerowicz. Jego wykład był świetny merytorycznie, jednak po występie pełnego energii przedmówcy, który nawet położył się na podłodze, by bardziej obrazowo przedstawić swoje idee - wykresy i liczby oraz makroekonomiczny język prof. Balcerowicza stanowiły niesamowity dysonans, a wykład sprawiał wrażenie pozbawionego wyrazu. Profesor Balcerowicz jest doskonałym specjalistą i jak większość polskich naukowców ma ogromną wiedzę, ale nie potrafi jej tak ciekawie przekazać. A przecież słuchacze to nie tylko politycy i analitycy finansowi, lecz w większości zwyczajni menedżerowie, nie zawsze po ekonomicznych studiach.

Ostatnim z mówców był Wee Chow Hou, wykładający w enklawie najnowocześniejszych nauk menedżerskich Nanyang Business School w Singapurze. Tłumaczył, co oznacza termin „Guanxi” – sieci powiązań międzyludzkich – podstawę biznesu w Chinach. Wszyscy siedzieli w skupieniu, prawdopodobnie dlatego, że o ile wiemy dużo o Zachodzie, o tyle kraje azjatyckie są dla nas wielką niewiadomą. Chińczycy, jak starał się przekonać prof. Wee, nie są biedni i zacofani, skoro 180 milionów z nich ma dochód większy od średniej dochodów w Unii Europejskiej.

Konferencja odbyła się w dzień Finałów Ligi Mistrzów. Organizator zaprosił wszystkich do wspólnego oglądania zmagań piłkarskich, połączonego z pogłębianiem znajomości. Uważam, że takie przygotowanie konferencji, włącznie z zaplanowaniem wspólnego wieczoru było na światowym, najwyższym poziomie.

Anna Dziadkiewicz-Ilkowska






 góra | strona główna  

     

 
 Wydanictwo Marketing w Praktyce

 Design by sympatico
 BS4 CRM