Serwis wykorzystuje pliki cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszych stron, a także w celach statystycznych i reklamowych.
Ustawienia dotyczące zapisywania przez stronę plików cookies możecie Państwo sprawdzić i zmienić w opcjach używanej przeglądarki.

Wiem, Zamknij

 R E K L A M A
 Strona główna
 
Ustaw jako strona startowa Dodaj do ulubionych
 O nas   Reklama   Prenumerata   Baza wiedzy / Czytelnia 

Aktualny numer




Newsletter
Krajobraz po powodzi
Marek Staniszewski

Podejmowane po momentach kryzysu działania – np. po powodzi: regulowanie koryt rzek, coraz wyższe wały przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne itp. - tworząÂ jedynie iluzję bezpieczeństwa. Kiedy szok ustępuje i kończy się licznie strat, zapominamy o sprawie i przez pewien czas czujemy się pewniej, no i stawiamy kolejne budynki na zagrożonych terenach. 

Wszystko to przypominać  może działania podejmowane przez niektóre firmy finansowe po ogłoszonym już chyba oficjalnie „końcu kryzysu”. Skoro straty zostały policzone i wszystko zdaje się powoli wracać do normy, rodzić się może pokusa, by wrócić do dawnych praktyk... Konsumenci jednak – nawiązując do użytego porównania- zdają się dziś znaczenie mniej wierzyć w skuteczność podwyższania wałów przeciwpowodziowych i donoszenia kolejnych worków piasku. Wyraźnie widać to w Stanach Zjednoczonych, czyli tam gdzie finansowa bańka pękła w pierwszej kolejności. 

Z przeprowadzonej ostatnio analizy BAV [1] (raport pt. After Shock. Brand Fallout from the Great Financial Crises) wynika, że znacznie zmniejszyła się siła marek finansowych. Konsumenci uważają, że marki te mają dla nich dużo mniejsze znaczenie. Najbardziej to widać na wymiarze Relevance (adekwatności propozycji marki do oczekiwań konsumentów). Przyczyną okazuje się obniżone zaufanie do instytucji finansowych, gorzej postrzegana jakość tego, co dostarczają oraz poczucie wyalienowania. 

Okazuje się również,  że o ile przed kryzysem z rozwojem marek finansowych wiązał się głównie wymiar Differentiation (wyróżnialność), teraz kluczowy staje się właśnie Relevance (adekwatność, zapotrzebowanie na obietnicę marki) oraz Esteem (szacunek, reputacja marki). 

Cechami, które mająÂ  najbardziej erozyjny wpływ na marki finansowe okazują się: „arogancja”, „nieprzystępność”, „nierzetelność” i również zdawałoby się neutralna „powściągliwość”. 

Autorzy raportu sugerują,  że najlepszym lekarstwem na słabnącąÂ kondycję marek z tego sektora może być obecnie umacnianie wymiaru Relevance. Zapowiada się więc praca na takich atrybutach jak: „skupienie się na klientach”, „społeczna odpowiedzialność”, „przewodzenie w innowacji” czy „lepsze osiągnięcia”. Kluczowy wniosek raportu sprowadza się do tego, że odpowiedzialność i uczciwość będą w najbliższym czasie najlepszą strategią rozwoju marek bankowych. Strategia taka będzie również najlepszym zabezpieczeniem dla konsumentów. Nawet jeśli nie uchroni ich przed kolejną powodzią (która zapewne nastąpi zgodnie z prawami natury...), to być może pozwoli im tym razem zminimalizować straty zgodnie z zasadą, że jeśli już musimy budować w strefie wylewających rzek, to zadbajmy przynajmniej o solidne i wysokie fundamenty. 
 

[1] W amerykańskim raporcie Brand Asset Valuator analizowano trendy obejmujące 3000 marek badanych w latach 2007-2010. W badaniu uczestniczyło łącznie 17 tys. respondentów. 






 góra | strona główna  

     

 
 Wydanictwo Marketing w Praktyce

 Design by sympatico
 BS4 CRM