Start CZYTELNIA ekspert radzi Zero presji, czyli Snapchat
Drukuj

Zero presji, czyli Snapchat

Martyna Tarnawska

ilustracja do artykułu z miesięcznika Marketing w Praktyce

Na czym polega fenomen Snapchata? Dlaczego miliony ludzi oszalały na punkcie tej aplikacji i już co 5. użytkownik social mediów jest jej zwolennikiem?

 

Żyjemy w czasach rozproszonej uwagi – z każdej strony jesteśmy atakowani informacjami, sloganami reklamowymi i atrakcyjnymi ofertami. Jesteśmy zdekoncentrowani, rozdrażnieni i zagubieni w medialnym chaosie. Jak wskazuje coraz więcej statystyk, marketerzy powinni rozważyć użycie Snapchata. Aplikacji kontrowersyjnej, lecz niezwykle efektywnej wśród najmłodszego pokolenia.

Żeby nauczyć się wykorzystywać jego potencjał w kontakcie z naszymi konsumentami, należy wpierw samemu zrozumieć jego funkcjonowanie. A to może być najtrudniejszy krok w fascynującej przygodzie z tą aplikacją.

Odrzucili 3 mld dol. Zuckerberga

Snapchat to aplikacja mobilna, która została stworzona we wrześniu 2011 r. przez studentów Uniwersytetu Stanforda, Evana Spiegela i Bobby’ego Murphy’ego. Obaj są jednymi z najmłodszych osób na tegorocznej liście miliarderów Forbesa. Zainspirowani ideologią szybkiej, niezobowiązującej i wszechobecnej komunikacji wśród najmłodszego pokolenia, stworzyli aplikację, którą pokochało ponad 50 milionów użytkowników.

Mark Zuckerberg, twórca Facebooka, bardzo wcześnie przewidział potencjał Snapchata. W zeszłym roku zaproponował aż 3 mld dol. twórcom aplikacji za sprzedaż spółki. Słusznie bądź nie, Evan Spiegel, odrzucił ofertę, twierdząc, że w bardzo krótkim czasie wartość ich projektu pomnoży się kilkakrotnie. Niedługo po tym incydencie Facebook wydał aplikację Slingshot, która działa podobnie jak jej konkurent, jednak okazała się porażką i nie zdobyła dużej popularności. Natomiast Snapchat konsekwentnie podbija serca kolejnych milionów użytkowników.

Snapchat jest świeży, naturalny i intymny. Tym podbija!

Snapchat umożliwia szybkie i łatwe przesyłanie plików multimedialnych (zdjęć, filmików opatrzonych komentarzem i/lub rysunkiem) do znajomych lub tworzenia z nich dostępnych publicznie historii, które następnie automatycznie i bezpowrotnie znikają od razu po wyświetleniu. Od nas zależy, czy znikną po jednej czy 5 sekundach… Na czym polega ten fenomen? Dlaczego miliony ludzi oszalały na punkcie tej aplikacji i już co 5. użytkownik social mediów jest jej zwolennikiem? Bo jest świeża, naturalna i intymna. Wyróżnia się spośród wszystkich społecznościówek tym, że nie wywiera presji kolekcjonowania „waluty” – lajków, szerów, komentarzy. Nadawcy nie oczekują feedbacku od swoich widzów, chcą transmitować chwilę „tu i teraz”, dzielić się szczerymi emocjami i wrażeniami, przez co stają się dla nas bardziej autentyczni i wiarygodni. To idealne medium szczególnie dla pokolenia nastolatków, które czuje się na Snapchacie jak ryba w wodzie. Uwielbiają przecież ultraszybki przepływ informacji, niezobowiązujące wysyłanie zdjęć i podglądanie codzienności swoich idoli.

Najbardziej praktycznym argumentem „za” jest to, że dzięki aplikacji oszczędzamy wykorzystanie pamięci smartfona. „Snap” po wysłaniu bezpowrotnie znika i nie zostaje zapisany ani na naszym telefonie, ani naszego rozmówcy. Prosty i łatwy interfejs również służy jego popularności, jednak potrafi sprawiać trudności, na które postaram się znaleźć rozwiązanie w specjalnym przewodniku po Snapchacie, który znajdziecie poniżej.

Fani wierzą w naturalność materiałów, które są im przesyłane

Wielu entuzjastów social mediów przyznaje, że podejmowali kilka prób, zanim przekonali się do Snapchata i zrozumieli, na czym polega jego siła. Faktycznie, początki korzystania z aplikacji mogą nie być łatwe, bo prosta idea okazuje się wcale nie być taka intuicyjna dla innych pokoleń niż to, dla którego Snapchat jest przeznaczony – czyli millenialsom (osobom urodzonym po 1996 r.).

Jaki jest Snapchat? Ulotny, momentalny, osobisty. Prowadzi do rozwiązań, których siłą jest naturalność i prostota. To miejsce, w którym blogerzy modowi, dziennikarze lub celebryci publikują efemeryczne chwile „zza kulis” ze swojego życia. To, co jest najważniejsze w Snapchacie – autentyczność treści – powinno być przede wszystkim uwzględniane przez marketerów, którzy chcą tam zaistnieć wraz ze swoją firmą. Fani Snapchata wierzą w naturalność materiałów, które są im przesyłane.

Jak zacząć byt na Snapchacie

Wystarczy pobrać aplikację ze sklepu platformy Android lub iOS (użytkownicy Windows Phone póki co nie mają możliwości korzystania z tej aplikacji), zainstalować ją i założyć konto. Musisz podać tylko swój adres e-mailowy, datę urodzenia (osoby poniżej 13 lat nie mogą korzystać z serwisu) i numer telefonu (potrzebny do weryfikacji). Korzystanie z serwisu jest szumnie nazywane „prostym i intuicyjnym”, jednak na początku może sprawić nie lada trudność adeptom. Potrzebujesz krótkiego przewodnika po podstawowych opcjach Snapchata?

Będąc na głównym ekranie:

  • ● Aplikacja domyślnie włącza przednią kamerę i ekran, z którego masz możliwość zrobienia zdjęcia lub filmiku.
  • ● Przesuń palcem w górę – otworzysz okno, gdzie możesz zarządzać swoimi kontaktami – szybko dodać nowe osoby, przejrzeć aktualne lub usunąć niechciane. Aby dodać nową osobę, którą chcesz śledzić, musisz znać jej nick, mieć ją w książce telefonicznej lub dodać ją za pomocą zeskanowania identyfikacyjnego obrazka Snapchata.
  • ● Przesuń palcem w lewo – zobaczysz listę konwersacji ze swoimi znajomymi. Żeby otworzyć chat z konkretną osobą – przesuń jego nick w lewo.
  • ● Przesuń palcem w prawo – znajdziesz tu listę ostatnich aktualizacji historii twoich znajomych.
  • ● Przesuń palcem dwa razy w prawo – otworzysz ekran Discover.

Konkretna przymiarka do relacjonowania wielkich wydarzeń

Jednym z ciekawszych feature’ów Snapchata jest dział Discover, czyli sponsorowane treści 11 medialnych gigantów (m.in. Cosmopolitan, DailyMail, VICE czy People), którzy w znakomity sposób wykorzystują snapchatowy potencjał. Dostosowane do targetu materiały multimedialne w prosty sposób zapowiadają codziennie aktualizowane artykuły wymienionych portali (od kilku miesięcy) i zyskują coraz większą popularność. Dodatkowo coraz częściej oprócz atrakcyjnych zdjęć, filmików czy animacji, które zachęcają nas do przeczytania newsa, publikowane są grafiki łatwe do udostępniania dalej przez fanów– z zabawnym cytatem, zdaniem do dokończenia bądź motywującym hasłem. Warto codziennie sprawdzać, jakie materiały przygotowały dla nas media z działu Discover, i wykorzystywać ich pomysły do tworzenia własnych komercyjnych formatów.

Snapchat stale się rozwija. Historie, czyli relacje z różnych miejsc i wydarzeń na żywo to doskonały materiał do angażowania odbiorców. Użytkownicy uwielbiają autentyczne, osobiste doświadczenia nadawców i ich narracyjne opowieści. W tej formie zaprezentowały się już Londyn, Nowy Jork, Dubaj, a ostatnio także i Warszawa. Użytkownicy z całego świata mogli przez cały dzień oglądać „snapy” z różnych miejsc Warszawy, doceniać uroki stolicy i zachwycać się różnorodnością naszej kultury. Dzięki tej funkcjonalności odbiorca ma możliwość podglądania „na żywo” imprez, festiwali, a nawet… wyborów. W tym roku szefostwo serwisu zatrudniło znanego reportera politycznego CNN Petera Hamby. Twórcy komunikatora ogłosili, że mają w planach nadal powiększać zespół redakcyjny. Związane jest to głównie z zamiarem relacjonowania najważniejszych wydarzeń na świecie, przede wszystkim zbliżających się wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, bezpośrednio przez platformę aplikacji. Evan Spiegel na zeszłorocznej konferencji powiedział, że więcej osób oglądało transmisję meczu futbolowego poprzez jego serwis niż w telewizji. Kłamał? Chyba nie.

Niedawno dla użytkowników aplikacji w Stanach Zjednoczonych została wprowadzona nowa usługa – SnapCash, która umożliwia przesyłanie między użytkownikami niewielkich kwot pieniężnych. (Podobna opcja pojawiła się ostatnio również dla użytkowników aplikacji Messenger).

Konta, które warto obserwować i naśladować

Zanim zaczniesz na poważnie, sprawdź, jak to robią najlepsi. Po krótkiej ankiecie na Twitterze obserwowane przeze mnie osoby wskazały konta, od których dodania najlepiej zacząć przygodę z serwisem. Sprawdźcie: caseyneistat, therealverge, mashable, maffashion, karolpaciorek czy pawelorzech. Są to osoby, które eksperymentują z różnymi formatami na Snapchacie i pozwalają odkrywać różne sposoby jego wykorzystania. Warto przejrzeć raport przygotowany przez serwis hash.fm, który wskazuje (stale uaktualniany) ranking 100 najpopularniejszych kont polskich użytkowników. Jedną z liderek, z liczbą fanów szacowaną na ponad 50 000 obserwujących, jest znana blogerka modowa Maffashion. W czołówce znajdziemy również vlogerkę lifestyle’ową LittleMooonster96 (ponad 40 000 fanów) czy piosenkarza Dawida Kwiatkowskiego (ponad 35 000 fanów). Co publikują? Opowiadają o swojej codzienności, zdradzają kulisy ze zdarzeń, wrzucają relacje z podróży, selfie i sesje swoich posiłków, biorą udział w Q&A, czyli odpowiadają na pytania fanów.

Co się komu nie podoba na Snapchacie

Nie wszyscy od razu pokochają Snapchata. Charakterystyczny styl komunikacji i zdobywania informacji może nie być dla każdego interesujący. Dodatkowo wielu przeciwników serwisu wypomina fakt, że potencjalna anonimowość i ulotność materiałów sprzyja sextingowi bądź spamowaniu. Warto jednak pamiętać o tym, jak łatwo jest zarządzać listą znajomych – jeśli uważacie jakieś treści za nieinteresujące lub obrażające was – usuńcie osobę ze znajomych, a nie będziecie już dostawali od niej wiadomości.

Pierwsza polska kampania na Snapchacie

Firmy, których głównym targetem są millenialsi, i które szukają nowych sposobów ich zaangażowania, powinny śmiało rozważać wykorzystanie w tym celu Snapchata. Szczególnie że według danych z ubiegłego roku konto na serwisie ma zaledwie 1 proc. marketerów. Warto zaskoczyć czym prędzej nieobecną tam jeszcze konkurencję. Pod uwagę należy wziąć dane demograficzne użytkowników tego medium: 3/4 tamtejszej społeczności ma mniej niż 25 lat, 70 proc. to kobiety, a aż 30 proc. pokolenia „Z” używa go kilka razy dziennie (dane dotyczą USA).

Pierwsza polska kampania na Snapchacie została zorganizowana przez sieć sklepów odzieżowych H&M. Połączono potencjał tej społecznościówki, wysyłając wskazówki, jak odnaleźć bilet na cenny dla fanów pokaz, z grą miejską dziejącą się w Warszawie. W akcji wzięło udział około 200 osób. Organizatorzy byli zaskoczeni entuzjazmem i zaangażowaniem uczestników gry. To doskonały przykład, że warto próbować. Szczególnie że tego typu kampanie są same w sobie efektywne, bez dodatkowych nakładów finansowych.

Życie na szybko

Siłą Snapchata jest szybkość i dynamizm. Firma The Co-operative Travel wykorzystała ten fakt i postawiła swoich odbiorców przed wyzwaniem podjęcia w kilka sekund decyzji o kupnie nowego laptopa! Na snapie, który zniknął po paru sekundach, umieścili kod na specjalną zniżkę. Kto miał dobry refleks i umiejętność podejmowania błyskawicznych decyzji – z radością skorzystał z tej oferty.

Kreatywne rozwiązania? Połączmy Snapchat i proces rekrutacji. Norweska firma DDB zainicjowała ciekawy trend, który zachęca rekrutujące osoby do wysłania swojej aplikacji poprzez… Snapchata. Rekrutacja prowadzona zgodnie z ideą „great ideas can be explained in a sentence”, polegała na przygotowaniu maksymalnie 10-sekundowego materiału z przedstawieniem ambitnego pomysłu i wysłania go do DDB. Oczywiście via Snapchat. Z podobną inicjatywą wyszedł jeden z dublińskich pubów, Sober Lane, który poszukiwał nowych kelnerów. „Najważniejsze w pracy kelnera jest pierwsze wrażenie, jakie robi na klientach” motywowali swoją decyzję. Osoby, które potrafiły zainteresować w ciągu 10 sekund swoją aplikacją menedżera pubu, były zapraszane na indywidualną rozmowę rekrutacyjną.

Zero presji, możesz publikować co chcesz

Według Karola Paciorka, wpływowego vlogera (dawnego współprowadzącego „Lekko Stronniczych”), największym atrybutem Snapchata jest świeżość. Żaden inny serwis nie działa w podobny sposób, ochraniając nas przed spamem i obowiązkiem śledzenia innych osób, a jednocześnie dostarczając najświeższe wiadomości i treści, łącząc zalety Twittera i Vine’a.

Z kolei zdaniem nastoletnich użytkowników warto wybrać Snapchata, bo ma się pełną kontrolę nad tym, kto zobaczy twoje snapy, i dodatkowo, możesz łatwo sprawdzić, kto faktycznie to zrobił. Po drugie – bo nie ma tam jeszcze rodziców. Jeszcze, bo i oni stają się targetem, EFIX Dom Maklerski właśnie rozpoczął rozsyłać tą drogą najnowsze wiadomości z giełdy. Po trzecie – zero presji. Możesz publikować, co chcesz i pokazywać komu chcesz. I (teoretycznie) wszystko zaraz zniknie…

Zaś według mnie Snapchat to idealne… przedłużenie naszej pamięci, dzielenia się migawkami wspomnień z najbliższymi bądź z tymi, którzy są dla nas ważni (klienci, odbiorcy). Relacjonuje nasze życie, ale w urywkach, które podświadomie wywołują w nas emocje. Odwołuje się do naszej potrzeby opowiadania o sobie innym i podtrzymywania kontaktu z innymi. A co najważniejsze – doskonale uczy, jak wyjść ze swojej strefy komfortu, nie narażając się na publiczne konsekwencje. Chcesz to sprawdzić? Wyślij mi snapa na m.tarnawska ;)

 
 

Martyna Tarnawska, social media consultant, Socjomania.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Serwis wykorzystuje pliki cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszych stron, a także w celach statystycznych i reklamowych.
Ustawienia dotyczące zapisywania przez stronę plików cookies możecie Państwo sprawdzić i zmienić w ustawieniach używanej przeglądarki.

Wiem, Zamknij