Start CZYTELNIA wywiad Dlaczego „dobiliśmy” sympatyczny autobus
Drukuj

Dlaczego „dobiliśmy” sympatyczny autobus

Arek Szulczyński Dyrektor kreatywny K2

obrazek

Dwa dni temu w sieci pojawił się spot najnowszej kampanii „Bezpieczny Autobus„ powstałej na zlecenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Promuje e-usługę sprawdzenia stanu autobusu wiozącego dzieci na wypoczynek i wywołał istną burzę wśród Internautów. Twórcą spotu jest agencja K2 Internet, której przedstawiciel-Arek Szulczyński odpowiedział na kilka naszych pytań.


Karolina Liberka: Muszę o to zapytać - musieliście go „dobić”?  Po wielu wypowiedziach w Internecie widać, że większość osób nie chciała „zabijać” sympatycznego autobusu, raczej chcieliby go przytulić, oddać do muzeum lub przekwalifikować na food trucka. Zależało im na drugiej szansie. A Wy go…dobiliście.


Arek Szulczyński: Tak, musieliśmy :) Bo nie ma litości dla zdezelowanych, cieknących olejem, z niesprawnymi światłami autobusów wożących nasze dzieci! Musieliśmy zrobić coś mocnego. Coś, co zaskoczy. Nawet kosztem tego, że ludzie zaczną widzieć w tym filmie rzeczy, których w nim nie ma. Niektóre negatywne komentarze i interpretacje bardzo nas zaskakują, ale zadajmy sobie pytanie - czy ten film wywołałby taką burzę, był tak gorąco komentowany, sherowany? I najważniejsze - czy połowa osób, która go do tej pory zobaczyła w Internecie weszłaby na stronę bezpiecznyautobus.gov.pl, jak ma to miejsce teraz? Wątpimy. Film pojawił się na YouTube rano 23.06.2014. Wczoraj o godzinie 13:00 odnotowaliśmy 56 tysięcy wejść na stronę aplikacji przy 99 tysiącach odsłon filmu. Połowa widzów, nieważne czy nas nienawidzi za "zamordowanie" autobusu czy lubi i docenia spot, wie gdzie sprawdzić autobus zanim zapakuje do niego swoje dzieciaki. I, jeśli dzięki temu choć jeden gruchot nie zabierze dzieciaków na wakacje w tym roku, to znaczy, że warto było. 


KL: Skąd pomysł na taką kreację?


ASz: Wiemy, że najlepiej oddziałują wyraźne emocje. Wywoływanie pozytywnych uczuć do antybohatera po to, żeby go finalnie unicestwić jest zabiegiem, który niejednokrotnie w historii reklamy, seriali, filmu czy książek potrafił przykuć uwagę. Pomysłów było paręnaście. Ten był najmocniejszy i miał największy potencjał stania się viralem. Wiedzieliśmy, że będzie polaryzował widownię i dlatego się na niego zdecydowaliśmy.


KL: Opieraliście się o jakiegoś typu badania w przygotowaniu tej kreacji? 


ASz: Nie. Wyróżnialność to dziś jeden z krytycznych elementów, jeśli chodzi o budowanie kampanii nie tylko w sieci. Można ją osiągnąć na bardzo wiele sposobów. W tym wypadku zdecydowaliśmy się na taką, a nie inną formę. 


KL: Czy jest to fragment kampanii czy jednorazowy spot?


ASz: To był jednorazowy spot. Ale kto wie... :) Reakcja Internetu jest tak intensywna i emocjonalna, że może pociągniemy jeszcze ten wątek. 

 

Link do spotu: https://www.youtube.com/watch?v=LP5WB6OXv1g

 

WYWIAD

 

Arek Szulczyński Dyrektor kreatywny K2

 

Serwis wykorzystuje pliki cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszych stron, a także w celach statystycznych i reklamowych.
Ustawienia dotyczące zapisywania przez stronę plików cookies możecie Państwo sprawdzić i zmienić w ustawieniach używanej przeglądarki.

Wiem, Zamknij